Bedom se tu podłmiechujki ze mnie robię
Gitara - elektryczny rezofonik.
Moderator: poco
-
popik10
Re: Gitara - elektryczny rezofonik.
Się zamykam w sobie, tera już ostatecznie 
Bedom se tu podłmiechujki ze mnie robię
Bedom se tu podłmiechujki ze mnie robię
Re: Gitara - elektryczny rezofonik.
No właśnie nie wiadomo czy będzie cepelia czy perła czy po prostu naklejka...
pażywiom, uwidim..
T.
pażywiom, uwidim..
T.
Re: Gitara - elektryczny rezofonik.
Kropy zboku, czyli boczne markery, zgodnie z zapowiedzię.
No to zdecydowałem, że będę mniej lub więcej na środku bindingu. Człek plany robi, ale wiadomo, życie weryfikuje. Chociaż w miarę się udało. Ja to się za bardzo wczuwam i przejmuję.. dokładne odmierzanie, linijeczka, stojaczek do wiertarki.. a taki jeden z drugim bierze wiertarę, przykłada na oko i fru.. za kilka gitar też tak będę. Aha.. dlaczego nie w układzie, który zaproponował DR4MA - bo może się okazaę, że boki gryfu będę ciemniejsze (coś ala burst, może na czarno) i wtedy cały efekt w las pójdzie przy ciemnych markerach.
Szpikulcem zaznaczyłem sobie punkty pod otwory, ustawiłem blokadę głębokołci wiercenia tak by nie przewiercię się przez binding aż do drewna. Dlaczego? Gdyż ponieważ kropki, które postanowiłem użyę, nie są z pręcika tylko są wytłaczane z arkusza o grubołci ok 1.5mm, a w dodatku są miejscami półprzezroczyste. Czyli - otwory nie mogę byę za głębokie bo kropki wpadnę w dziurę, a dodatkowo chciałbym aby spód był biały (widaę wtedy, że kropki maja mazie, a nie wyględaję na czarne). Oczywiłcie można by zrobię kanapkę z białej i docelowej kropki, co rozwięże problem głębokołci i koloru, ale więcej zabawy. Można by też daę do otworu kropelkę białego lakieru (którego akurat nie mam...).
Pierwszy z 10 otworów.

A tutaj zapas markerów z celuloidu o romantycznej nazwie "tortoise shell".

Dziura wypełniana rzadkim CA i w to wciskany marker.

A na koniec dłutkiem ciach nadmiar i papierkiem wyrównanie.

T.
No to zdecydowałem, że będę mniej lub więcej na środku bindingu. Człek plany robi, ale wiadomo, życie weryfikuje. Chociaż w miarę się udało. Ja to się za bardzo wczuwam i przejmuję.. dokładne odmierzanie, linijeczka, stojaczek do wiertarki.. a taki jeden z drugim bierze wiertarę, przykłada na oko i fru.. za kilka gitar też tak będę. Aha.. dlaczego nie w układzie, który zaproponował DR4MA - bo może się okazaę, że boki gryfu będę ciemniejsze (coś ala burst, może na czarno) i wtedy cały efekt w las pójdzie przy ciemnych markerach.
Szpikulcem zaznaczyłem sobie punkty pod otwory, ustawiłem blokadę głębokołci wiercenia tak by nie przewiercię się przez binding aż do drewna. Dlaczego? Gdyż ponieważ kropki, które postanowiłem użyę, nie są z pręcika tylko są wytłaczane z arkusza o grubołci ok 1.5mm, a w dodatku są miejscami półprzezroczyste. Czyli - otwory nie mogę byę za głębokie bo kropki wpadnę w dziurę, a dodatkowo chciałbym aby spód był biały (widaę wtedy, że kropki maja mazie, a nie wyględaję na czarne). Oczywiłcie można by zrobię kanapkę z białej i docelowej kropki, co rozwięże problem głębokołci i koloru, ale więcej zabawy. Można by też daę do otworu kropelkę białego lakieru (którego akurat nie mam...).
Pierwszy z 10 otworów.

A tutaj zapas markerów z celuloidu o romantycznej nazwie "tortoise shell".

Dziura wypełniana rzadkim CA i w to wciskany marker.

A na koniec dłutkiem ciach nadmiar i papierkiem wyrównanie.

T.
Re: Gitara - elektryczny rezofonik.
No.. wydało się. Zamówiłem sobie kopię Twojego dłutka. 
Dzisiaj znowu wizyta w kazamatach. Tym razem przygotowania do kształtowania chwytni (a co.. zna się trudne słowa). Pilnik zdzierak i równiak, cyklina.. Próbowałem ołnikiem, ale to wprawa jest potrzebna. Skacze jak kaczka na wodzie.. Zauważyłem, że to też kwestia drewna i rodzaju obrabianej powierzchni. Krawędzie i łuki zdecydowanie lepiej idę. I klon lepiej niż mahoł. Przynajmniej takie mam wrażenie.
Oto mój high-tech jig do kształtowania gryfu. Nie chce mi się przerabiaę na wersję z regulowanym kętem klocka/platformy podpierajęcej główkę, wygodniej by było. Teraz muszę jakieł podkładki dawaę. Może kiedyś.. chociaż kto wie, bo kusi mnie jig do frezowania kształtu gryfu.

No i tak to mniej więcej wyględało.



T.
Dzisiaj znowu wizyta w kazamatach. Tym razem przygotowania do kształtowania chwytni (a co.. zna się trudne słowa). Pilnik zdzierak i równiak, cyklina.. Próbowałem ołnikiem, ale to wprawa jest potrzebna. Skacze jak kaczka na wodzie.. Zauważyłem, że to też kwestia drewna i rodzaju obrabianej powierzchni. Krawędzie i łuki zdecydowanie lepiej idę. I klon lepiej niż mahoł. Przynajmniej takie mam wrażenie.
Oto mój high-tech jig do kształtowania gryfu. Nie chce mi się przerabiaę na wersję z regulowanym kętem klocka/platformy podpierajęcej główkę, wygodniej by było. Teraz muszę jakieł podkładki dawaę. Może kiedyś.. chociaż kto wie, bo kusi mnie jig do frezowania kształtu gryfu.

No i tak to mniej więcej wyględało.



T.
Re: Gitara - elektryczny rezofonik.
ke? wczoraj kropy, dzisiaj pilnik. Napięcia mu się zachciewa. Robię, publikuję, nie robię, siedzę cicho 
T.
T.
Re: Gitara - elektryczny rezofonik.
Ołnik masz z płaskę czy zaokręglonę stopę? Mi tym z zaokręglonę stopę nie idzie dobrze, z płaskę wprost przeciwnie.
pozdrowienia
Piotr
Piotr
Re: Gitara - elektryczny rezofonik.
Filmowy cytacik masz na każdę okazję? 
T.
T.
Re: Gitara - elektryczny rezofonik.
Znowu kapnę zdjęciami, niech się czepiacze czepiaję 
Podobnie jak w przypadku gryfu do superstrata zrobiłem sobie szablony przekrojów dla w skali 1:1. Następnie trochę krełlenia, mierzenia i wyznaczyłem gdzie należy szlifowaę, w jakiej kolejnołci i ile zebraę.
Może komuł się przyda.. Załóżmy, że chcę gryf o takim przekroju. Jak jestem dobry i mam wprawę to mniej więcej wiem gdzie, co i jak.. ale jak nie mam to sobie takie coś rysuję na kartce albo na komputrzyku (w skali 1:1)

No i zaczynam krełlię. Rysuję trzy krechy, które wyznaczę linie szlifowania. Każda pod innym kętem - 22.5st, 45st i 67,5st.

Następnie jakęł linijkę (jak na papierze) albo miarkę w programie sprawdzam kilka odległołci. I te wymiary posłużę do narysowania linii - ograniczników szlifowania.


i tak dalej..
Oczywiłcie to trzeba zrobię przynajmniej dla dwóch przekrojów, np 1 i 12 próg.
Szlifowanie zaczęłem od płaszczyzny wyznaczonej przez linię zielonę, póęšłniej czerwona i niebieska. I tak łcinam kolejne wierzchołki, raz na jakił czas sprawdzajęc szablonem czy jest ok.

I tutaj pierwsze krechy.




I kolejne

cdn.
T.
Podobnie jak w przypadku gryfu do superstrata zrobiłem sobie szablony przekrojów dla w skali 1:1. Następnie trochę krełlenia, mierzenia i wyznaczyłem gdzie należy szlifowaę, w jakiej kolejnołci i ile zebraę.
Może komuł się przyda.. Załóżmy, że chcę gryf o takim przekroju. Jak jestem dobry i mam wprawę to mniej więcej wiem gdzie, co i jak.. ale jak nie mam to sobie takie coś rysuję na kartce albo na komputrzyku (w skali 1:1)

No i zaczynam krełlię. Rysuję trzy krechy, które wyznaczę linie szlifowania. Każda pod innym kętem - 22.5st, 45st i 67,5st.

Następnie jakęł linijkę (jak na papierze) albo miarkę w programie sprawdzam kilka odległołci. I te wymiary posłużę do narysowania linii - ograniczników szlifowania.


i tak dalej..
Oczywiłcie to trzeba zrobię przynajmniej dla dwóch przekrojów, np 1 i 12 próg.
Szlifowanie zaczęłem od płaszczyzny wyznaczonej przez linię zielonę, póęšłniej czerwona i niebieska. I tak łcinam kolejne wierzchołki, raz na jakił czas sprawdzajęc szablonem czy jest ok.

I tutaj pierwsze krechy.




I kolejne

cdn.
T.
Re: Gitara - elektryczny rezofonik.
Dlaczego próbny?
T.
T.
-
popik10
Re: Gitara - elektryczny rezofonik.
Molu dał plamę i nie wypastował stołu przed zdjeciem.
Poważne faux pas:-)
Poważne faux pas:-)
Re: Gitara - elektryczny rezofonik.
Sz, sz, sz... i bręzowy pył osiada wszędzie, niczym popioły z Wezuwiusza...




Całe to zapylenie skłania mnie do poszukiwania innych technik kształtowania gryfu. Może ktoł ma doświadczenie inne niż ręczne skrobanie i cnc. Ze znanych mi sposobów są jeszcze dwa - odpowiednio duży frez zaokręglajęcy (o promieniu ok 22-23mm) i jig do frezarki.
Za frezem przemawia czas operacji (chociaż ten w warunkach jednej gitary na 100 lat nie jest taki istotny), niewielka ilołę kosmetyki po frezowaniu. Z minusów - w zasadzie możliwy jeden profil gryfu, chyba, że ma się kilka frezów (i to zapewne robionych na zamówienie, bo w handlu są "zwykłe" profile) i bezpieczełstwo. Wielki frez, duże siły..
Jig - zaletę jest możliwołę uzyskania różnych profili, wystarczy wymienię dwie kształtki. W miarę bezpieczne. Na minus bym zaliczył więcej roboty z usuwaniem łladów po frezie. No i możliwołę spaprania roboty w czasie frezowania.
T.




Całe to zapylenie skłania mnie do poszukiwania innych technik kształtowania gryfu. Może ktoł ma doświadczenie inne niż ręczne skrobanie i cnc. Ze znanych mi sposobów są jeszcze dwa - odpowiednio duży frez zaokręglajęcy (o promieniu ok 22-23mm) i jig do frezarki.
Za frezem przemawia czas operacji (chociaż ten w warunkach jednej gitary na 100 lat nie jest taki istotny), niewielka ilołę kosmetyki po frezowaniu. Z minusów - w zasadzie możliwy jeden profil gryfu, chyba, że ma się kilka frezów (i to zapewne robionych na zamówienie, bo w handlu są "zwykłe" profile) i bezpieczełstwo. Wielki frez, duże siły..
Jig - zaletę jest możliwołę uzyskania różnych profili, wystarczy wymienię dwie kształtki. W miarę bezpieczne. Na minus bym zaliczył więcej roboty z usuwaniem łladów po frezie. No i możliwołę spaprania roboty w czasie frezowania.
T.
Re: Gitara - elektryczny rezofonik.
Ze też ci się chce bawię takie kreskowanie... A ta szyjka to się nie zwęża w kierunku główki ??
Re: Gitara - elektryczny rezofonik.
Oczywiłcie, że się zwęża. Szeroki kęt, z bliska, pod kętem.. kwestia zniekształceł optyki.
T.
T.
-
popik10
Re: Gitara - elektryczny rezofonik.
Sz, sz, sz... i bręzowy pył osiada wszędzie, niczym popioły z Wezuwiusza...Sz, sz, sz... i bręzowy pył osiada wszędzie, niczym popioły z Wezuwiusza...
-
popik10
Re: Gitara - elektryczny rezofonik.
Kurde mam i co z tego. ęšłĽadnego gryfu jeszcze w ten sposob nie zrobiłem.
Kłopotem są frezy. Bo potrzebne długie palcowe. Bo skoro gryf ma 10 cm wysokołci to frez powinien miec więcej.
Kłopotem są frezy. Bo potrzebne długie palcowe. Bo skoro gryf ma 10 cm wysokołci to frez powinien miec więcej.