Mandolina F

Dyskusje na temat instrumentów nie mieszczących się w innych kategoriach.

Moderatorzy: popik10, poco

poco
Moderator
Posty: 4016
Rejestracja: 2010-12-06, 14:36
Lokalizacja: Blok Dobryszyce

Re: Mandolina F

Post autor: poco » 2019-10-09, 13:44

Komentując Twoje ostatnie zdanie - o ile za ceną idzie jakość, która w sposób istotny wpływa na jakość całości.
Pozdrawiam, Ryszard
via vita curva est
Awatar użytkownika
PiotrCh
Posty: 2860
Rejestracja: 2013-02-12, 00:04
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Mandolina F

Post autor: PiotrCh » 2019-10-09, 14:56

O ile idzie:) Dlatego trzeba to zweryfikować i stąd ta dyskusja ;)
pozdrowienia
Piotr
poco
Moderator
Posty: 4016
Rejestracja: 2010-12-06, 14:36
Lokalizacja: Blok Dobryszyce

Re: Mandolina F

Post autor: poco » 2019-10-09, 19:05

Może to pozostałości PRL, może rodzaj skrzywienia, ale ja podchodzę do takich tematów w sposób, który przede wszystkim obejmuje funkcję, jaką pełni dany element, trwałość (jakość wykonania , materiał i pochodne), niezawodność/zawodność. łatwość wymiany . Cena?. No cóż, bywa słabym miernikiem, a często marketing niszczy to, co najważniejsze, czyli nasze zaufanie do produktu i firmy.
Wracając do kluczy, to jak porówna się stare kluzony z nowszymi konstrukcjami, to kluzony powinny być na złomie. To jest taka toporna konstrukcja, że szok, a jednak ludzie wolą je od tych markowych. One po prostu spełniają swoją funkcję, a cała reszta, jak dla mnie, nie ma znaczenia. Wszak nie wszystko złoto, co się świeci.
Tak na zdrowy rozum, to wypadało by zapytać jak często i z jaką intensywnością kręcimy tymi kluczami, żeby uległy destrukcji?
Pewnie, że jak się spojrzy na Schallery, to ślinka cieknie, ale to tylko odczucie estetyczne, bo cała reszta , to wychodzi w praniu. Ale jednak marka firmy , to coś, co znamionuje to wszystko, co najlepsze. Postępu nie zatrzymamy, a miejsce na rynku jest i dla tych mniejszych, co nie znaczy, że gorszych.
Trzeba po prostu czasami powiedzieć sprawdzam, jak w pokerze. :-D
Pozdrawiam, Ryszard
via vita curva est
Awatar użytkownika
Waldzither9
Posty: 488
Rejestracja: 2018-04-18, 23:05

Re: Mandolina F

Post autor: Waldzither9 » 2019-10-10, 10:34

Tutaj się kłania różne postrzeganie tych samych rzeczy. W filozofii byłaby to subiektywna albo obiektywna wartość.
Rzeczoznawca majątkowy by porównał metodę funkcjonalną z odtworzeniową, a inny metodę dochodową. Grający na giełdzie by dokonał analizy fundamentalnej a inny analizy trendu.
Ja nigdy bym nie kupował drogiej Mandoliny bo lubię bez stresu rozstawać się z rzeczami, które czasem gubię.'Kupując nową patrzę na funkcjonalność(dźwięk , samej mandoliny i łatwość nawijania strun) i trwałość, przy jak najniższej cenie. Widziałem niesamowite instrumenty (od strony dźwiękowej) z byle jakimi kluczami/kołkami, i raz widziałem drogie klucze przy miernym instrumencie, swoją drogą ktoś kupił ten instrument dla kluczy, które potem zainstalował do innego.
Swoją drogą jeśli uznać że gra na instrumencie jest formą do samodoskonalenia, to instrument sam w sobie jest tylko środkiem do tego, a klucze częścią tego środka, a to czy klucze są drogie czy tanie nie ma znaczenia, bo to zupełnie nieistotne, liczy się tylko czy pomogą w realizacji celu, czyli czy pomogą dobrze grać i nie pochłoną zbyt wiele energii koniecznej na ich zakup.
Od strony firmy sprzedającej instrumenty oczywiście sprawa wygląd odwrotnie, liczy się Target/Leistung czyli zysk.
Aby to osiągnąć trzeba roztoczyć nimb tajemniczości i magii oraz pokazać że coś jest większe niż by się zdawało, na dodatek warto klienta przekonać ,że nie jest pewne czy zechcemy uczynić zaszczyt i mu sprzedać, bo to dla niego nobilitacja, no i wtedy znikną pytania i dyskusje i decyzja zapadnie szybciej.;-)
A swoją drogą te Schallery są piękne i wyglądają na nie do zdarcia , ale i tak bym ich nie kupił, bo wszystko przeliczam na ilość minut własnej pracy i na funkcjonalność, a te klucze wielokrotnie przekraczają moje wymagania co do funkcjonalności.
Takie np skrzypce do dzisiaj mają kołki choć wcale nie muszą. Mandolina z normalnymi kluczami też zabrzmi dobrze.
Nie każdy potrzebuje mandolinowych Harley'ów Davidson'ów, Yamaha też dobrze działa.
Pozdrawiam Andrzej
Awatar użytkownika
PiotrCh
Posty: 2860
Rejestracja: 2013-02-12, 00:04
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Mandolina F

Post autor: PiotrCh » 2019-10-10, 15:37

W mandolinie jest ten problem, że struny muszą stroić parami bo się zrobi klawesyn i bałagan w brzmieniu sprawi, że czar pryśnie. Klucze muszą trzymać strój i to perfekcyjnie. Poza tym jest dość spory naciąg, co przy precyzyjnym strojeniu musi mieć znaczenie.
pozdrowienia
Piotr
Awatar użytkownika
Waldzither9
Posty: 488
Rejestracja: 2018-04-18, 23:05

Re: Mandolina F

Post autor: Waldzither9 » 2019-10-10, 18:48

Kiedyś rozmawiałem prywatnie z jednym dystrybutorem kluczy i powiedział mi , że poza felernymi przypadkami, co zawsze może się zdarzyć to wszyscy producenci kluczy potrafią spowodować trzymanie stroju przez klucze, a nagminnym problemem jest ześlizgiwanie się strun na metalowych trzpieniach/ wysuwanie z oczek. Doradzał aby tak nawijać struny aby uniemożliwić wysuwanie.
Niezależnie od tego nieustanne wahania temperatury, ciśnienia i wilgotności oraz wstrząsy, wibracje i szturchnięcia powodują pracę drewna, części metalowych, a to sprawia że instrument się rozstraja (inaczej ujmując jest tak samo nastrojony ale w nieaktualnych warunkach). Ja sam na początku zaplatałem zbyt słabo struny(na raz) i najcieńsza czyli E się zsuwała. Po takich informacjach bardzo uważnie naciągam struny i nie ma problemu z nietrzymaniem, jednak przy zmianie pogody zawsze muszę "aktualizować" naciąg. Słyszałem że w karbonowych mniej z tym roboty bo karbon mniej się kurczy/rozszerza niż drewno, nie doświadczyłem jednak tego osobiście.
Jak ktoś daje koncert za wiele k$ lub k€ to dodatkowa polisa w formie renomowanych kluczy niewiele kosztuje a daje spokój, ale dla odbiorcy masowego, bardziej się opłaci co roku kupić nowe tanie niż kupić jedne na 50 lat bo ilość pokręceń na jakie są przygotowane w swoim lifespan'ie przekracza możliwości zwykłego użytkownika. Rachunek ekonomiczny u każdego może być inny, lutnicy obstawiają raczej górną półkę, a naprawiacze jak ja raczej niższą z możliwą średnią.
Sam dźwięk uzyskiwany w Mandolinie w większym stopniu zależy od bardzo bardzo mocnej dłoni i zdolności do szybkiego mocnego i precyzyjnego wciskania strun w progi. Zbyt słabe wciskanie strun daje mierny dźwięk.Jeśli na przykład ktoś opiera dłoń na gryfie kciukiem aby dalej sięgać, to często trafia się stan zapalny kciuka czasami wykluczający z dalszej gry, trzeba grać mając gryf w zagłębieniu pomiędzy kciukiem i palcem wskazującym, a kciuk pozostawić swobodny, wtedy można grać godzinami i bardzo mocno wciskać struny w podstrunnicę otrzymując prawidłowy dźwięk, przy okazji nie męcząc się.
Tylko nie myśl że namawiam Ciebie Piotrze do kupna najtańszych kluczy, bo tak nie jest, kup dobre ale niekoniecznie najdroższe. Jeśli jednak 20 lat chodzą za Tobą Schallery, to od takiej miłości chyba nie uciekniesz i jedyny sposób to się z nimi zaznajomić, taniej jednak byłoby pobrzdąkać na sprzęcie z Schallerami w zaprzyjaźnionym sklepie przed ostateczną decyzją.
Wiele firm które coś produkują , oferuje wybór przez klienta elementów wg własnego upodobania estetycznego lub budżetu. Warto mieć w portfolio taki wariant i jeśli klient ma życzenie to dostanie co zamawia. Kedyś Zenek S. opisywał że na Dominikanie jego klient zażyczył sobie specyficzny strunociąg i nie było rady taki dostał. Ty byś kupił Schallera a klient może być różny.
Ryszard jednak ma wiele racji w porównywaniu ceny do funkcjonalności lub inaczej ujmując poziomu satysfakcji za każdą wydaną złotówkę, bo każdy biznes opiera się na optymalizacji, i klienci też to robią, a popyt oraz cena mają swój tzw punkt przegięcia.
[/quote]
Pozdrawiam Andrzej
Awatar użytkownika
popik10
Moderator
Posty: 3580
Rejestracja: 2009-12-17, 12:46
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Mandolina F

Post autor: popik10 » 2019-10-10, 20:07

Dywagacje, dywagacje..... dywagacje.
A jak postępy Piotrze?
Nawiasem, wielkie dzięki za świerka 😁
Awatar użytkownika
PiotrCh
Posty: 2860
Rejestracja: 2013-02-12, 00:04
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Mandolina F

Post autor: PiotrCh » 2019-10-10, 20:45

Hmm jakby tu się wykręcić od odpowiedzi...postępy? chyba brak:)
pozdrowienia
Piotr
Awatar użytkownika
Waldzither9
Posty: 488
Rejestracja: 2018-04-18, 23:05

Re: Mandolina F

Post autor: Waldzither9 » 2019-10-11, 17:03

Nie wiem jak Ty Piotrze jak ja mam coś robić to najchętniej przy brzydkiej chłodnej pogodzie, wtedy nie mam poczucia że coś ucieka gdzieś obok. Jak kiedyś latem byłem na szkoleniu w Sopocie i okna wychodziły na morze, to nie mogłem się skupić na temacie bo tyle ciekawostek na tej plaży było, gdy byłem też nad morzem innym razem ale zimą to jakoś ciepło i stroje kąpielowe mnie nie rozpraszały ;-)
Niewiele Ci zostało aby ją dokończyć , tylko poskładać top spód i boczki i binding oczywiście wszystko ożebrowane no i do tego gryf, a potem to co lubisz najbardziej czyli politurowanie. ;-)
Pozdrawiam Andrzej
Awatar użytkownika
popik10
Moderator
Posty: 3580
Rejestracja: 2009-12-17, 12:46
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Mandolina F

Post autor: popik10 » 2019-10-11, 18:27

Sezon grzewczy się zaczął 😁 można zamykać 😆
Awatar użytkownika
PiotrCh
Posty: 2860
Rejestracja: 2013-02-12, 00:04
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Mandolina F

Post autor: PiotrCh » 2019-10-11, 19:53

Się koledzy nie natrząsają tylko pokażą co im się chce i mają czas zrobić :D
pozdrowienia
Piotr
Awatar użytkownika
popik10
Moderator
Posty: 3580
Rejestracja: 2009-12-17, 12:46
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Mandolina F

Post autor: popik10 » 2019-10-11, 21:49

Się nie chce 😉 Ale czas robić 😄
ODPOWIEDZ