Strona 1 z 1

piezo + pasywny przetwornik

: 2016-02-19, 14:59
autor: molu
Czy macie jakieś doświadczenia w łączeniu pasywnego przetwornika z piezo? Są gotowe ustrojstwa, np Fishmana (powerchip, powerjack) czy też Highlandera. Używał ktoś? Ewentualnie jakiś preamp do piezo i blend pot?

T.

Re: piezo + pasywny przetwornik

: 2016-02-19, 17:35
autor: Makowy
Problemem jest impedancja. Samo piezo ma bardzo wysoką, dlatego się używa preampów, które faktycznie za zadanie mają bardziej dopasować impedancję piezo, niż wzmocnić sygnał. Z kolei po preampie impedancja układu jest dużo niższa, niż pasywnego przetwornika magnetycznego, więc też niedobrze. Najlepiej osobny preamp do pasywa i osobny do piezo i potem blend.

Re: piezo + pasywny przetwornik

: 2016-02-19, 18:59
autor: szlifek
Witam.
W piezo ważną sprawą jest miejsce instalacji przetwornika.
Tyczy się to szczególnie pudeł.
Trochę w prawo - lub w lewo - i inaczej zbiera.
No i klejenie - na " wosk ' - tłumi - ale jest możliwość manewru.
Na sztywno - ok - ale trzeba dobrać miejsce - na słuch .
Tak to jest.
pozdrawaim.

Re: piezo + pasywny przetwornik

: 2016-02-20, 10:49
autor: molu
Tak, to wszystko wiem. Miałem nadzieję, że ktoś miał okazję praktycznie przetestować takie rozwiązania i wie, że np nie warto walczyć tylko od razu trzeba wyskoczyć na Fishmana lub wprost przeciwnie.

T.

Re: piezo + pasywny przetwornik

: 2016-02-20, 15:26
autor: Piotrek_Violin
Oftopowo co sie wszyscy tak slinia na fishmana.. ja osobiscie preferuje l.r baggsa ;-) do fishmanna mam wstret hahaha

Re: piezo + pasywny przetwornik

: 2016-02-20, 15:47
autor: poco
Powiem (napiszę) tak.
Jak dla mnie , to czy to jest Fischman, Szmul, czy inny Rozencwajg, bądź Kowalski to nie ma znaczenia. Efekt piezo jest taki sam u wszystkich, ale najważniejsze jest to, co po nim, czyli sposób i jakość dopasowania do wzmacniacza. Ale o tym ostatnim już koledzy pisali.
Płaci się za nazwisko, a nie za wyrób, bo jak życie uczy, to nie ma nic pewnego na zawsze.
Dalej we wzmaku, to są tylko gały, a jak wiadomo kręcić nimi możemy ile wlezie, bo to nasz wzmak i nasz dźwięk.
Gdyby chodziło o mikrofon, aaaaa to już insza inszość, ale piezo?!
Tu trzeba rozważyć jedynie sprawę pewnego kontaktu mostka pod struną z tym elementem piezo. Stąd żadne miękkie elementy nie wchodzą w rachubę. Powinien być styk pudło- piezo-mostek i nic poza tym. Dlatego w wielu konstrukcjach mostek jest tak formowany, że ma wystające karby po struną dla pewnego docisku punktowego.
Spotykałem się z przekładkami pośrednimi, ale po ich usunięciu gitara ożywała.
Pozdrawiam, Ryszard

Re: piezo + pasywny przetwornik

: 2016-02-20, 20:02
autor: molu
Czy to jest A czy B czy C - nie ma znaczenia. Wymieniłem tylko nazwę, ponieważ często pojawia się na różnych forach. Ja nie chcę wchodzić w temat czy montować tak, czy siak, czy jest styk czy nie ma.. Chodzi mi o sprawdzony sposób na mix piezo i magnetycznego pasywa. Sposób z doświadczeń, a nie ze strony producenta :)

T.

Re: piezo + pasywny przetwornik

: 2016-02-20, 21:46
autor: poco
Kochany Molu. Jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz :-D , a tak poważnie, to bez tego preampu do piezo i przełącznika zał/wył się nie obejdzie i to powinno być zamocowane w gitarze. Inaczej, to tylko odrębne gniazda WY, dwa kable i przełącznik - chyba :-?

Pozdrawiam, Ryszard

Re: piezo + pasywny przetwornik

: 2016-02-21, 00:57
autor: Andrzej
Dokładnie, najlepsze światowe customowe firmy których gitary są niesamowicie drogie też montują oddzielne gniazda dla piezo i magnetyków, tego się po prostu nie da sensownie wysterować. Te wszystkie preampy które mają wyrównać impedancję tylko tną pasmo. Też kiedyś chciałem zrobić taki mix ale dałem sobie spokój, nie bez powodu piec do elektryka jest czymś zupełnie innym niż piec do akustyka.

Re: piezo + pasywny przetwornik

: 2016-02-21, 19:53
autor: PiotrCh
Molu, sam za kilka złotych możesz się przekonać. Zrób pikap z pastylki piezo. Jeśli uda Ci się wypuścić z niego sygnał, który z głośnika będzie tak samo głośny jak z magnetycznej to znaczy, że możesz miksować do woli. Pozostaje tylko problem jakości dźwięku z piezoelektryka. Żeby było ładnie to trzeba bawić się tymi niuansami, o których koledzy pisali czyli sposób montażu piezo (bardzo ważny) i skuteczność nagłośnienia całego pasma częstotliwości (impedancja) - niemniej ważny element.

Ja zrobiłem sobie bufor do piezo (pierwszy lepszy z netu schemat - szukałem jak najmniej złożonego coby się nie narobić na wjazd) i ładnie nagłaśnia ukulele przez wzmacniacz lampowy do gitary elektrycznej. Nie wywalałbym od razu setek złotych na firmówkę. Testy robić trzeba za małe pieniądze. Jak brakuje jakości we własnym wyrobie to wtedy do sklepu:) Teraz nie ma problemu w zdobyciu bardzo dobrych elementów RLC - takich audiofilskich bezszumowych, bezindukcyjnych, dobrej jakości przewodów połączeniowych, świetnych gniazd itp.