
Od kilku lat w piwnicy leży i marnuje się gitara elektryczna mojego brata- jakił no-name, dołę tanio wykonany, jak się póęšłniej okazało, z korpusem ze sklejki. to co mogło pordzewiało, struna została jedna, siodełka brak. Na elektryka się nie przerzucę, a brat "karierę" porzucił już dawno, więc za jego pozwoleniem pobawię się tym instrumentem i może wyjdzie coś grywalnego.
Od zawsze w tej gitarze fascynowały mnie dwie rzeczy- potężny mostek tremolo, z wajchę jak łyżka do butów oraz proporcje. Przez mały korpus gitara sprawia wrażenie przeskalowanej basóweczki, więc...może zrobię z tego bas?
Rzecz jasna przez menzurę i gryf będzie to 4 strunówka, strojona wyżej, nie wiem czy już klasyczne piccolo, ale jakby udało się skutecznie nastroię ję ADGC będę zadowolony, bo będzie to oktawę wyżej niż mój główny bas.
Plany- przeszlifowaę i poprawię nieco rzeęšłbę korpusu- basy zazwyczaj są bardziej obłe, dodatkowo ten korpus ma kilka krzywizn które wyględaję mało szlachetnie. Potem oczywiłcie lakier. Po pierwszym szlifowaniu wyszło na jaw, że jest to sklejka, nie ma się więc czym chwalię- będzie lity kolor, jeszcze nie zdecydowałem jaki, ale póki co celuję w miętę.
Z osprzętu na pewno zostanie mostek, nie odmówię sobie basówki z tremolo. Klucze już kupione- srebrne, kształt jak Warwick. Przetwornik mam już jeden na oku, przyznam że zależy mi na chromowanej obudowie, by pasował do reszty hardware'u. Komora na przetwornik jest ogromna, a sam pickup trzyma się na maskownicy, więc mam tu dowolnołę mocowania.
Póki co poza rozłożeniem gitary i kupieniem kluczy i siodełka udało mi się zaczęę szlifowaę korpus, postaram się wklejaę dalsze raporty z budowania tego dziwadła
