Zbieractwo-początek groźnej choroby???

Wszystko związane z lutnictwem, a nie pasujące do innych działów

Moderator: Jan

popik10

Re: Zbieractwo-początek groźnej choroby???

Post autor: popik10 » 2019-07-13, 15:59

Konstrukcja belkowania jest zupełnie inna dla strunociagu i mostka stałego. Tak że to droga w jedną stronę.
Awatar użytkownika
Waldzither9
Posty: 1173
Rejestracja: 2018-04-18, 23:05

Re: Zbieractwo-początek groźnej choroby???

Post autor: Waldzither9 » 2019-07-13, 16:16

To teraz już będę wiedział. Tak czy inaczej natknąłem się na wiele takich przeróbek starych instrumentów, gdyż podobno Taki strunociąg z końca pudła powoduje lepszy rozkład działających sił, z drugiej jednak strony inna estetyka i sprawy kompensacji oraz ruchomość nie każdy zaakceptuje. W bebechy jednak nie zaglądałem i nie miałem porównania przed i po.
Pozdrawiam Andrzej
Pozdrawiam Andrzej
Awatar użytkownika
Jan
Posty: 1987
Rejestracja: 2017-05-11, 19:22
Lokalizacja: Racibórz

Re: Zbieractwo-początek groźnej choroby???

Post autor: Jan » 2019-07-13, 18:43

Jednak nie pójdę tą drogą, przez jakiś czas myślałem by dorobić płytę wierzchnią ale po namyśle odpuszczam, nie potrzebny mi kolejny jakoś tam brzdękający frankensztain zreanimowany z martwych. Wykorzystam stopę gryfu i sam gryf oraz oczywiście kilkudziesięcioletnie belki - to cenny materiał. Mam nawet pomysł co z tego mogę zrobić zwłaszcza, że gryf jest dokręcany ale na razie biorę się za mojego Torresa budowanego od podstaw. Mam za sobą trzy bardzo rozległe reanimacje gitar akustycznych, więc podstawowa wiedza już jest, teraz czas na pracę nad nowym.
Pozdrawiam Janek
Awatar użytkownika
Jacek A. R.
Posty: 330
Rejestracja: 2015-10-17, 08:34
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Zbieractwo-początek groźnej choroby???

Post autor: Jacek A. R. » 2019-07-13, 19:25

- a przez ciekawość: który model Torresa jest kopiowany ?

kilka przykładów
https://www.masterguitarplans.com/antonio-de-torres
FE 18

https://www.scribd.com/doc/240352804/Gu ... -de-Torres
FE 17
https://www.classicalguitardelcamp.com/ ... p?t=107491
http://www.jitamen.com/wp-content/uploa ... FE17-1.pdf

Przesławna La Leona (FE 04), gra na niej obecnie Wulfin Lieske
https://www.classicalguitardelcamp.com/ ... hp?t=48174
tamże wpis Davida LaPlanta z Jego rysunkami/planami tej bodaj czy nie najsławniejszej gitary Torresa - zakładam że David LaPlanta jest choć trochę u nas znany

no i
https://www.classicalguitardelcamp.com/ ... 9&p=469660
- im więcej wolno -
- tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
Jan
Posty: 1987
Rejestracja: 2017-05-11, 19:22
Lokalizacja: Racibórz

Re: Zbieractwo-początek groźnej choroby???

Post autor: Jan » 2019-07-13, 20:31

Jacku nie mam na planach podanego modelu. Plany zakupiłem na Georgialuthiers jako Torres bez oznaczenia jaki model.Porównywałem z tymi linkami co podałeś i najbardziej mi pasuje FE18 ale są pewne różnice. Na tym etapie zaawansowania nie jest to dla mnie jakoś bardzo znaczące - będę się cieszył jak dobrnę do końca a jak gitara przyzwoicie zagra to będę szczęśliwy😁 Nie przywiązywałem wielkiej wagi do jakiegoś szczególnego modelu ani do ortodoksyjnego trzymania się oryginału czy doboru materiału - to nie ten etap. Choć może kiedyś pokuszę się o zbudowanie jakiegoś modelu wiernego oryginałowi.
Pozdrawiam Janek
Awatar użytkownika
Jacek A. R.
Posty: 330
Rejestracja: 2015-10-17, 08:34
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Zbieractwo-początek groźnej choroby???

Post autor: Jacek A. R. » 2019-07-13, 21:03

wiem, Janku, aż za dobrze iż rozpowszechnione są zdania że na początku nie warto dbać o szczegóły, "akuratność". Podobnie w przypadku rozpoczynania gry na instrumencie - zbyt często słyszy się że na początek to taki nie najlepszy wystarczy.

Otóż proszę mi wierzyć, to zupełnie nie tak. Od samego początku warto zwracać baczną uwagę na jakość wszystkiego, co jest istotne dla danej działalności. Znacznie łatwiej od początku uczyć się dobrze niż z czasem - po czasie korygować błędy.

Gitary Torresa tylko z pozoru są takie same czy bardzo podobne. Każda jest inna, niekiedy bardzo inna. Antonio de Torres budował swe gitary samemu, indywidualnie, w przeciwieństwie np. do nieco późniejszych a bardzo sławnych gitar Jose Ramireza - (np. kultowy model 1A), a i tu jeden egzemplarz silnie różni się od innego. A więc kochając dźwięki gitary klasycznej warto od początku zawęzić/zdefiniować precyzyjniej pole swych preferencji słuchając np. licznych nagrań - najczęściej podane jest na jakim instrumencie dane nagranie jest wykonane - i od razu wybrać sobie jako wzór konkretny model którego dźwięk szczególnie nam przypadł do gustu.

To dosyć częsta praktyka; np. Bracia Conde (Conde Hermanos) od dawna oferują swą kopię gitary Domingo Esteso
jako ciekawostkę załączam link
http://www.condehermanos.com/en/tienda/ ... so-reissue

a znany dziś amerykański lutnik Kenny Hill swego czasu oferował dobre kopie czy gitary wzorowane na :
- Jose Ramirezie - Hill model Madrid
- Ignacio Fleta - model Barcelona
- Herman Hauser - model Munich

To miało i ma wielki sens poznawczy, samemu miałem i dobrze wspominam Hilla model Madrid...
- im więcej wolno -
- tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
Jan
Posty: 1987
Rejestracja: 2017-05-11, 19:22
Lokalizacja: Racibórz

Re: Zbieractwo-początek groźnej choroby???

Post autor: Jan » 2019-07-13, 21:36

To nie chodzi o to że nie warto dbać o szczegóły i wystarczy byle jak na początek - kompletnie nie o to chodzi. Ja bardzo dbam o to by najlepiej zrobić to co tworzę ale nie tworzę kopii mistrzowskiego dzieła na mistrzowskim poziomie bo jestem amatorem, który robi to pierwszy raz co z gruntu wyklucza stworzenie mistrzowskiego dzieła ale nie wyklucza najlepiej rozumianej staranności jaką potrafię w nie włożyć bazując na amatorskiej wiedzy i bardzo skromnym doświadczeniu. To tak jakby wymagać od ucznia ktory się uczy grać pierwszy dzień żeby zagrał jak mistrz - niemożliwe. Nawet mistrz miał etap w którym nie umiał nic a dzięki pracy i błędom doszedł do odpowiedniego poziomu. Wiedzę i umiejętności zdobywa się z czasem. To nie jest takie proste jak się wydaje, żeby przejść kolejny etap budowy muszę się uczyć teorii budowy instrumentu, praktyki pracy z materiałem, technologii obróbki i budowy oraz budowy niezbędnych narzędzi i sprawnego posługiwania się nimi a z wykształcenia jestem socjologiem a nie lutnikiem🤣🤣🤣 Co prawda mam jeszcze parę zawodów i w tym wykształcenie techniczne ale przy budowie gitary klasycznej z głównym udziałem internetu to jest wyzwanie.
Pozdrawiam Janek
Awatar użytkownika
Jacek A. R.
Posty: 330
Rejestracja: 2015-10-17, 08:34
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Zbieractwo-początek groźnej choroby???

Post autor: Jacek A. R. » 2019-07-13, 22:15

nie chcę sprawiać wrażenia "przepierania swego" ale całe moje doświadczenie i wiedza w tym z zakresu edukacji, sztuki użytkowej, etc. nie pozwala mi zgodzić się z takim rozumieniem pojęcia "amator'. Amator to inaczej miłośnik, osoba która nie traktuje tego co robi jako działalności komercyjnej. Istnieją od pewnego czasu dziedziny np. szlifowanie bardzo drogich kamieni szlachetnych gdzie najrzadsze okazy przekazywane są do czasem bardzo długotrwałej obróbki właśnie tzw. amatorom gdyż tylko oni nie będąc poddani presji ekonomicznej/czasu mogą poświęcić ile się należy dla nadania optymalnej formy danego np. brylantu. Powtarzam - amator to nie znaczy mało kompetentna osoba.

Wszystko co sie robi winno być wykonywane na najwyższym możliwym poziomie. O dziełach mistrzowskich w przypadkach kopii Torresa w zasadzie mowy być nie może (może czasami), dzielami mistrzowskimi były pierwowzory a kopia to jest po prostu kopia, owszem, winna być wykonana jak najlepiej ze zrozumieniem idei w zgodzie z którą wykonano pierwowzór.

Podstawą jest wiedza, a w naszej dziedzinie (budowa gitar klasycznych) niestety niezbędna jest tu znajomość choćby robocza języka angielskiego. I tu kolejna ważna rzecz a mianowicie program/tryb/sposób uczenia się. Oczywiste iż nie wolno wymagać od ucznia ktory się uczy grać pierwszy dzień żeby zagrał jak mistrz - to niemożliwe a dodam że wręcz błedne i czyni wiele szkód. W pierwszym etapie uczenia się nie wolno nawet myślec o graniu jak mistrz, nawet o graniu jako takiom bo się trenuje postawę, sposób trzymania instrumentu, palcowania, wydobywania dźwięków, ich barwy, granie gam i wykonywanie prawidłowo odpowiednich dla danego etapu nauki ćwiczeń. I idąc krok po kroku wedug dobrego a lepiej bardzo dobrego programu cala akcja / nauka ma sens i daje dobre rezultaty. Nie należę ani ja ani kiedyś moi Wielcy Nauczyciele a dziś moi byli Uczniowie do zwolenników "metody prób i błędów" bo to świadczy o nie takim jak się należy trybie edukacji i rozwoju. Oczywiście dotyczy to też samouczenia się; powtarzam: program według którego realizuje się wiedzę z któregoś z DOBRYCH podręczników. A to dotyczy tutaj nie tylko grania ale uczenia się budowy gitar klasycznych. Mam wrażenie że sporo pisaliśmy na ten temat.

A znaczna liczba najlepszych lutników gitarowych to osoby które nie były wykształcone jako lutnicy, w skali świata jest minimalna liczba dobrych szkół lutniczych, a wielu z najsławniejszych - Antonio de Torres czy Jose Romanillos byli z tzw. zawodu stolarzami meblowymi. Decyduje "serdeczna i szczera motywacja", wiedza, nauka...dziś jest o tyle łatwiej że są dobre podręczniki i pojawiają się (nie u nas) dobre warsztaty edukacyjne.


DODANE po kilku godzinach
Zdałem sobie sprawę iż zamiast się rozpisywać jak powyżej, wystarczy zapoznać się z historią i działaniami tu do niedawna aktywnego Arka Szpakowskiego - "Orfeo".
- im więcej wolno -
- tym mniej wypada.
DziadBrodaty
Posty: 39
Rejestracja: 2019-02-28, 14:01

Re: Zbieractwo-początek groźnej choroby???

Post autor: DziadBrodaty » 2019-11-13, 13:03

Zbieractwa ciąg dalszy, no ale jak tu za stówke nie przygarnąć. Ten zielony to taki sobie, układ klawiatury nie z mojej bajki, ale jak go podrasuje, to może coś się urodzi, no i pudło się przyda. Za to ten brązowy, to coś takiego, czego szukałem kilka lat. No i tak to się dzieje...
https://drive.google.com/open?id=1N8x0v ... EMGxtTaBmL
;)
popik10

Re: Zbieractwo-początek groźnej choroby???

Post autor: popik10 » 2019-11-13, 13:12

Fajne łowy v😁
DziadBrodaty
Posty: 39
Rejestracja: 2019-02-28, 14:01

Re: Zbieractwo-początek groźnej choroby???

Post autor: DziadBrodaty » 2019-11-13, 17:00

Mieliśmy się z domu nie ruszać, bo pogoda jakaś niewyraźna była, ale na miejscu cud - padać całkiem przestało a potem jeszcze ten Hohnerek. On w stroju GC jest, a to sie u nas rzadziej spotyka, bo zwykle CF.
Tu coś podobnego, też Hohner, tylko inny model, też połowa lat XXtych, w stroju 432 i bardzo podobnie brzmi:
https://youtu.be/4OMGzgRx6ow
Awatar użytkownika
Waldzither9
Posty: 1173
Rejestracja: 2018-04-18, 23:05

Re: Zbieractwo-początek groźnej choroby???

Post autor: Waldzither9 » 2019-11-23, 20:47

Niestety słowo "Dziad" po odmienieniu nabiera zabarwienia powodującego różny odbiór u różnych osób, aby tego uniknąć będę się zwracał "Brodaty" mam nadzieję że to OK.
Intryguje mnie "Brodaty" co zrobisz z instrumentem strojonym 432Hz?Są następujące możliwości:
-gra tylko solo, przy tym ilość hercy nie ma znaczenia,
-gra z innymi instrumentami też 432Hz, wtedy nie trzeba nic robić,
-gra z instrumentami strojonymi 440Hz, i tu trzeba przezbroić Hz tylko jak?
Osobiście zastanawiam się jak zmienia się tonację klarnetu, podobno wymiana samego ustnika nie wystarcza, póki co nie sprawdzę bo jest rozebrany ale śrubki do wymiany, a są nietypowe. Jak pewnego dnia się z tym uporam to gra do podkładu muzycznego 440Hz może się lekko różnić i coś będę musiał wykombinować.
€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€5
a przy okazji takiego instrumentu jak akordeon załączam filmik znaleziony w necie (niemiecki)
https://www.youtube.com/watch?v=lj4uGe9DENw
Ostatnio zmieniony 2020-04-03, 22:13 przez Waldzither9, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam Andrzej
DziadBrodaty
Posty: 39
Rejestracja: 2019-02-28, 14:01

Re: Zbieractwo-początek groźnej choroby???

Post autor: DziadBrodaty » 2019-11-27, 18:53

Z instrumentami strunowymi nie ma problemu, bo wystarczy struny poopuszczać o 32centy i jest ok. Nie wnikam tu oczywiście w pewne niuanse, bo te stare stroje nie były temperowane, wiadomo. Poza wyjątkami raczej nie pcham sie w głosy ze skrobakiem tak żeby ingerować w strój, bo one po wyczyszczeniu i niezbędnych naprawach zwykle przyzwoicie zaczynają się odzywać i mają jakieś takie swoje "charakterki", a poza tym zdaje sobie sprawę z niedostatków tak wiekowych sprzętów, jakby to tak ładnie powiedzieć, nie są to instrumenty koncertowe i nie już będą ;)
Ze współczesnym akordeonem raczej to nie brzmi, ale jakieś ludowe śpiewki, do tego bębenek, walczyki... :) Harmonia to jednak instrument, który na dobrą sprawę zastępuje cały zespół (np. prym, sekund, basy, bębenek), nawet ktoś kiedyś zauważył, że upadek małych kapel zaczął się od spopularyzowania akordeonów, ale nie wiem czy to prawda, czy to tylko luźne spostrzeżenie czy wynik jakichś badań.
Z klarnetem to nie wiem jak jest, Skrócenie-przesunięcie ustnika w stronę otworów podwyższy strój, ale raczej nie załatwi sprawy. Być może jednak da sie to zrobić, bo te odchyłki będą niewielkie. Majstrowie od fletów stroją je podcinając otwory od środka i to może być ten kierunek. Najlepiej było by zapytać fachowca od tych rur.

Pozdrawiam Andrzej (też) :)
Awatar użytkownika
Waldzither9
Posty: 1173
Rejestracja: 2018-04-18, 23:05

Re: Zbieractwo-początek groźnej choroby???

Post autor: Waldzither9 » 2019-11-28, 09:25

" ktoś kiedyś zauważył, że upadek małych kapel zaczął się od spopularyzowania akordeonów"
W średniowieczu kapele używały dudy, które były trudne w strojeniu i były "ubogie w oktawy" około 1700 zaczęły zanikać wraz z pojawieniem się skrzypiec łatwiejszych i tańszych oraz zasobniejszych w oktawy, akordeon/harmonia oktaw ma więcej i to trochę późniejszy wynalazek alternatywny do skrzypiec, lub ich dopełnienie, w akordeonie więcej mechaniki, usterki to trochę zabawy. Po IIWŚ generalnie mało jest starych instrumentów w Polsce, dlatego masowe zbieractwo umierających instrumentów przypomina dorabianie sobie "pochodzenia" w dziedzinie muzycznej, oprócz szabli z powstania, pal licho że z giełdy, warto mieć pianino z XIX wieku skrzypce, lub gitarolutnię albo mandolinę (na Śląsku i Kujawach akordeon).
Chodzi jednak o to aby ludzie potrafili czerpać radość z posiadania i używania swoich instrumentów, tak jak to się dzieje w wielu krajach, gdzie muzyka socjalizuje ludzi , czyli sprawia że się gromadząc by wspólnie nacieszyć się muzyką ludzie grają dla frajdy jak na linku https://www.youtube.com/watch?v=duiO3nxK314
czego i Wam wszystkim życzę.
Pozdrawiam Andrzej
DziadBrodaty
Posty: 39
Rejestracja: 2019-02-28, 14:01

Re: Zbieractwo-początek groźnej choroby???

Post autor: DziadBrodaty » 2019-11-28, 12:35

Szwabska harmonia - też mi pochodzenie i jest sobie co dorabiać. Mój sąsiad jest ze Śląska i nawet miał dziadka w wehrmachcie, ale muzycznie głuchy jak pień, tylko szlagierów słucha i nie wiem czy nawet jemu by to pasowało.
https://drive.google.com/file/d/1RK5wYJ ... sp=sharing
https://drive.google.com/file/d/1RIuI_f ... sp=sharing
Nie wydaje mi się, żebym coś sobie dorabiał, bawię się tym bo lubię, może troche stąd, że rodzina ze strony Taty była dosyć konkretnie zorientowana (wiejsko)muzycznie i może mi się udzieliło.
Zupełnie też nie wiem skąd wysnułeś tezę, że w innych krajach jest fajnie a my to gęsi(?) W temacie wspólnego (w przekroju wiekowym ~5-92) muzykowania na tradycyjnych instrumentach dzieje się u nas przecie całkiem niemało, nawet pomimo tego, że mainstream programowo ćpa discopolo. Zupełnie nic z tego nie rozumiem.
;)

Siedzisz może coś w temacie budowy fletów - menzury, otwory itd ? Pytam bo kilka zim temu naciąłem trochę kijów i można by sie pobawić :)
ODPOWIEDZ