Zbieractwo-początek groźnej choroby???

Wszystko związane z lutnictwem, a nie pasujące do innych działów

Moderator: popik10

Awatar użytkownika
Waldzither9
Posty: 426
Rejestracja: 2018-04-18, 23:05

Re: Zbieractwo-początek groźnej choroby???

Post autor: Waldzither9 » 2019-07-13, 15:46

1.Nowy top ale bez otworu rezonansowego.
2.Otwór w górnym boku.
3.Nowe ożebrowanie aby struny stalowe dobrze działały.
4.Wklejenie gryfu.
5.Zanim wkleisz stary mostek możesz rozważyć czy wypróbować jak brzmi pływający mostek z litej kości w połączeniu ze strunociągiem wychodzącym z końca gitary, jak się nie spodoba to powrót do starego mostka, tylko pytanie czy z innym otworem rezonansowym ręka dotrze pod top aby wstawić podpórkę podczas klejenia mostka? Niestety kompensacja w tym wariancie jest trudniejsza a przynajmniej inna, choć możliwa. Ostatni punkt to taka "luźna wariacja" na temat, efekt dźwiękowy tych wszystkich innowacji będzie niespodzianką.
Jak nie lubisz takich mostków to nie namawiam. To są tylko możliwości.
Stary top też dałoby się "postawić na nogi" ale jest pofałdowany, dociskanie go aby zachować płaszczyznę i równocześnie skleić ściśle elementy to trochę niełatwe zadanie, mnie kiedyś zrobiły się minimalne fale, a po przeszlifowaniu dźwięk był czysty, ale top zmienił tonację i już nie jest "G" tylko pół tonu dalej.
Pozdrawiam Andrzej
Pozdrawiam Andrzej
Awatar użytkownika
popik10
Moderator
Posty: 3438
Rejestracja: 2009-12-17, 12:46
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Zbieractwo-początek groźnej choroby???

Post autor: popik10 » 2019-07-13, 15:59

Konstrukcja belkowania jest zupełnie inna dla strunociagu i mostka stałego. Tak że to droga w jedną stronę.
Awatar użytkownika
Waldzither9
Posty: 426
Rejestracja: 2018-04-18, 23:05

Re: Zbieractwo-początek groźnej choroby???

Post autor: Waldzither9 » 2019-07-13, 16:16

To teraz już będę wiedział. Tak czy inaczej natknąłem się na wiele takich przeróbek starych instrumentów, gdyż podobno Taki strunociąg z końca pudła powoduje lepszy rozkład działających sił, z drugiej jednak strony inna estetyka i sprawy kompensacji oraz ruchomość nie każdy zaakceptuje. W bebechy jednak nie zaglądałem i nie miałem porównania przed i po.
Pozdrawiam Andrzej
Pozdrawiam Andrzej
Mordorus
Posty: 408
Rejestracja: 2017-05-11, 19:22
Lokalizacja: Racibórz

Re: Zbieractwo-początek groźnej choroby???

Post autor: Mordorus » 2019-07-13, 18:43

Jednak nie pójdę tą drogą, przez jakiś czas myślałem by dorobić płytę wierzchnią ale po namyśle odpuszczam, nie potrzebny mi kolejny jakoś tam brzdękający frankensztain zreanimowany z martwych. Wykorzystam stopę gryfu i sam gryf oraz oczywiście kilkudziesięcioletnie belki - to cenny materiał. Mam nawet pomysł co z tego mogę zrobić zwłaszcza, że gryf jest dokręcany ale na razie biorę się za mojego Torresa budowanego od podstaw. Mam za sobą trzy bardzo rozległe reanimacje gitar akustycznych, więc podstawowa wiedza już jest, teraz czas na pracę nad nowym.
Pozdrawiam Janek
Awatar użytkownika
Jacek A. R.
Posty: 302
Rejestracja: 2015-10-17, 08:34
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Zbieractwo-początek groźnej choroby???

Post autor: Jacek A. R. » 2019-07-13, 19:25

- a przez ciekawość: który model Torresa jest kopiowany ?

kilka przykładów
https://www.masterguitarplans.com/antonio-de-torres
FE 18

https://www.scribd.com/doc/240352804/Gu ... -de-Torres
FE 17
https://www.classicalguitardelcamp.com/ ... p?t=107491
http://www.jitamen.com/wp-content/uploa ... FE17-1.pdf

Przesławna La Leona (FE 04), gra na niej obecnie Wulfin Lieske
https://www.classicalguitardelcamp.com/ ... hp?t=48174
tamże wpis Davida LaPlanta z Jego rysunkami/planami tej bodaj czy nie najsławniejszej gitary Torresa - zakładam że David LaPlanta jest choć trochę u nas znany

no i
https://www.classicalguitardelcamp.com/ ... 9&p=469660
- im więcej wolno -
- tym mniej wypada.
Mordorus
Posty: 408
Rejestracja: 2017-05-11, 19:22
Lokalizacja: Racibórz

Re: Zbieractwo-początek groźnej choroby???

Post autor: Mordorus » 2019-07-13, 20:31

Jacku nie mam na planach podanego modelu. Plany zakupiłem na Georgialuthiers jako Torres bez oznaczenia jaki model.Porównywałem z tymi linkami co podałeś i najbardziej mi pasuje FE18 ale są pewne różnice. Na tym etapie zaawansowania nie jest to dla mnie jakoś bardzo znaczące - będę się cieszył jak dobrnę do końca a jak gitara przyzwoicie zagra to będę szczęśliwy😁 Nie przywiązywałem wielkiej wagi do jakiegoś szczególnego modelu ani do ortodoksyjnego trzymania się oryginału czy doboru materiału - to nie ten etap. Choć może kiedyś pokuszę się o zbudowanie jakiegoś modelu wiernego oryginałowi.
Pozdrawiam Janek
Awatar użytkownika
Jacek A. R.
Posty: 302
Rejestracja: 2015-10-17, 08:34
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Zbieractwo-początek groźnej choroby???

Post autor: Jacek A. R. » 2019-07-13, 21:03

wiem, Janku, aż za dobrze iż rozpowszechnione są zdania że na początku nie warto dbać o szczegóły, "akuratność". Podobnie w przypadku rozpoczynania gry na instrumencie - zbyt często słyszy się że na początek to taki nie najlepszy wystarczy.

Otóż proszę mi wierzyć, to zupełnie nie tak. Od samego początku warto zwracać baczną uwagę na jakość wszystkiego, co jest istotne dla danej działalności. Znacznie łatwiej od początku uczyć się dobrze niż z czasem - po czasie korygować błędy.

Gitary Torresa tylko z pozoru są takie same czy bardzo podobne. Każda jest inna, niekiedy bardzo inna. Antonio de Torres budował swe gitary samemu, indywidualnie, w przeciwieństwie np. do nieco późniejszych a bardzo sławnych gitar Jose Ramireza - (np. kultowy model 1A), a i tu jeden egzemplarz silnie różni się od innego. A więc kochając dźwięki gitary klasycznej warto od początku zawęzić/zdefiniować precyzyjniej pole swych preferencji słuchając np. licznych nagrań - najczęściej podane jest na jakim instrumencie dane nagranie jest wykonane - i od razu wybrać sobie jako wzór konkretny model którego dźwięk szczególnie nam przypadł do gustu.

To dosyć częsta praktyka; np. Bracia Conde (Conde Hermanos) od dawna oferują swą kopię gitary Domingo Esteso
jako ciekawostkę załączam link
http://www.condehermanos.com/en/tienda/ ... so-reissue

a znany dziś amerykański lutnik Kenny Hill swego czasu oferował dobre kopie czy gitary wzorowane na :
- Jose Ramirezie - Hill model Madrid
- Ignacio Fleta - model Barcelona
- Herman Hauser - model Munich

To miało i ma wielki sens poznawczy, samemu miałem i dobrze wspominam Hilla model Madrid...
- im więcej wolno -
- tym mniej wypada.
Mordorus
Posty: 408
Rejestracja: 2017-05-11, 19:22
Lokalizacja: Racibórz

Re: Zbieractwo-początek groźnej choroby???

Post autor: Mordorus » 2019-07-13, 21:36

To nie chodzi o to że nie warto dbać o szczegóły i wystarczy byle jak na początek - kompletnie nie o to chodzi. Ja bardzo dbam o to by najlepiej zrobić to co tworzę ale nie tworzę kopii mistrzowskiego dzieła na mistrzowskim poziomie bo jestem amatorem, który robi to pierwszy raz co z gruntu wyklucza stworzenie mistrzowskiego dzieła ale nie wyklucza najlepiej rozumianej staranności jaką potrafię w nie włożyć bazując na amatorskiej wiedzy i bardzo skromnym doświadczeniu. To tak jakby wymagać od ucznia ktory się uczy grać pierwszy dzień żeby zagrał jak mistrz - niemożliwe. Nawet mistrz miał etap w którym nie umiał nic a dzięki pracy i błędom doszedł do odpowiedniego poziomu. Wiedzę i umiejętności zdobywa się z czasem. To nie jest takie proste jak się wydaje, żeby przejść kolejny etap budowy muszę się uczyć teorii budowy instrumentu, praktyki pracy z materiałem, technologii obróbki i budowy oraz budowy niezbędnych narzędzi i sprawnego posługiwania się nimi a z wykształcenia jestem socjologiem a nie lutnikiem🤣🤣🤣 Co prawda mam jeszcze parę zawodów i w tym wykształcenie techniczne ale przy budowie gitary klasycznej z głównym udziałem internetu to jest wyzwanie.
Pozdrawiam Janek
Awatar użytkownika
Jacek A. R.
Posty: 302
Rejestracja: 2015-10-17, 08:34
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Zbieractwo-początek groźnej choroby???

Post autor: Jacek A. R. » 2019-07-13, 22:15

nie chcę sprawiać wrażenia "przepierania swego" ale całe moje doświadczenie i wiedza w tym z zakresu edukacji, sztuki użytkowej, etc. nie pozwala mi zgodzić się z takim rozumieniem pojęcia "amator'. Amator to inaczej miłośnik, osoba która nie traktuje tego co robi jako działalności komercyjnej. Istnieją od pewnego czasu dziedziny np. szlifowanie bardzo drogich kamieni szlachetnych gdzie najrzadsze okazy przekazywane są do czasem bardzo długotrwałej obróbki właśnie tzw. amatorom gdyż tylko oni nie będąc poddani presji ekonomicznej/czasu mogą poświęcić ile się należy dla nadania optymalnej formy danego np. brylantu. Powtarzam - amator to nie znaczy mało kompetentna osoba.

Wszystko co sie robi winno być wykonywane na najwyższym możliwym poziomie. O dziełach mistrzowskich w przypadkach kopii Torresa w zasadzie mowy być nie może (może czasami), dzielami mistrzowskimi były pierwowzory a kopia to jest po prostu kopia, owszem, winna być wykonana jak najlepiej ze zrozumieniem idei w zgodzie z którą wykonano pierwowzór.

Podstawą jest wiedza, a w naszej dziedzinie (budowa gitar klasycznych) niestety niezbędna jest tu znajomość choćby robocza języka angielskiego. I tu kolejna ważna rzecz a mianowicie program/tryb/sposób uczenia się. Oczywiste iż nie wolno wymagać od ucznia ktory się uczy grać pierwszy dzień żeby zagrał jak mistrz - to niemożliwe a dodam że wręcz błedne i czyni wiele szkód. W pierwszym etapie uczenia się nie wolno nawet myślec o graniu jak mistrz, nawet o graniu jako takiom bo się trenuje postawę, sposób trzymania instrumentu, palcowania, wydobywania dźwięków, ich barwy, granie gam i wykonywanie prawidłowo odpowiednich dla danego etapu nauki ćwiczeń. I idąc krok po kroku wedug dobrego a lepiej bardzo dobrego programu cala akcja / nauka ma sens i daje dobre rezultaty. Nie należę ani ja ani kiedyś moi Wielcy Nauczyciele a dziś moi byli Uczniowie do zwolenników "metody prób i błędów" bo to świadczy o nie takim jak się należy trybie edukacji i rozwoju. Oczywiście dotyczy to też samouczenia się; powtarzam: program według którego realizuje się wiedzę z któregoś z DOBRYCH podręczników. A to dotyczy tutaj nie tylko grania ale uczenia się budowy gitar klasycznych. Mam wrażenie że sporo pisaliśmy na ten temat.

A znaczna liczba najlepszych lutników gitarowych to osoby które nie były wykształcone jako lutnicy, w skali świata jest minimalna liczba dobrych szkół lutniczych, a wielu z najsławniejszych - Antonio de Torres czy Jose Romanillos byli z tzw. zawodu stolarzami meblowymi. Decyduje "serdeczna i szczera motywacja", wiedza, nauka...dziś jest o tyle łatwiej że są dobre podręczniki i pojawiają się (nie u nas) dobre warsztaty edukacyjne.


DODANE po kilku godzinach
Zdałem sobie sprawę iż zamiast się rozpisywać jak powyżej, wystarczy zapoznać się z historią i działaniami tu do niedawna aktywnego Arka Szpakowskiego - "Orfeo".
- im więcej wolno -
- tym mniej wypada.
ODPOWIEDZ